W przestrzeni publicznej pojawiła się informacja o powołaniu Komitetu Inicjatywy Referendalnej „Mieszkańcy Gminy Mszana Dolna”.
W Mszanie Dolnej szykuje się referendum w sprawie odwołania Rady Gminy. Emocje rosną, zarzuty padają, a mieszkańcy mają zdecydować o przyszłości lokalnej władzy. Tyle że przedstawiana narracja jest jednostronna – i to aż nadto widocznie.
Czy naprawdę problemem jest wyłącznie rada? A może mamy do czynienia z głębokim konfliktem między radą a wójtem, który próbuje się dziś sprowadzić do prostego hasła: „winni są radni”?
Rada gminy nie jest od przyklaskiwania. Jej rolą jest kontrola, zadawanie trudnych pytań i – jeśli trzeba – blokowanie decyzji, które budzą wątpliwości. To nie sabotaż, tylko fundament samorządu. Jeśli większość rady mówi „nie”, to może warto zapytać dlaczego – zamiast próbować ją odwołać.
Dlatego coraz częściej pojawia się pytanie: dlaczego referendum ma dotyczyć tylko jednej strony sporu?
Sprawdźmy, komu naprawdę ufają mieszkańcy.
Nie wybiórczo. Uczciwie.
Jeśli naprawdę chodzi o uczciwe rozliczenie władzy, mieszkańcy powinni mieć możliwość oceny całości sytuacji – również działań wójta. Inaczej trudno mówić o demokracji, a łatwiej o politycznym manewrze.
Referendum wybiórcze to nie rozwiązanie. To tylko kolejny etap konfliktu.
A mieszkańcy zasługują na coś więcej niż jednostronną opowieść.
