
Od lokalnego sporu do ogólnopolskiej sprawy. Wójt Mszany Dolnej pod lupą mediów, cała gmina ma ubaw z problemów wójta. Czy to już koniec lokalnego Łukaszenki?
„Sprawa została opisana przez ogólnopolskie media, w tym ‘Gazetę Wyborczą’, co pokazuje, że konflikt w Mszanie Dolnej przestał być wyłącznie lokalny.”
Cotygodniowe raporty, w których wójt Cichorz wypunktowuje opozycję, ogląda prawie pięć razy więcej widzów, niż gmina Mszana Dolna ma mieszkańców. Radni opozycyjni: – Jemu się wydaje, że jest na Białorusi.
A tu i teraz jest „duży problem”: nazywa się Mirosław Cichorz i jest wójtem Mszany Dolnej.
– Jesteśmy hitem internetu. Od kilku miesięcy żaden serial nie cieszy się większą popularnością niż sesje naszej rady gminy. Nawet znajomi z Krakowa dzwonią i pytają, co się u nas wyprawia – mówi Tadeusz, student, którego spotykam w centrum Mszany.
W tej historii pojawia się sztuczna inteligencja. Szkoda tylko, że zabrakło tej zwykłej.
Sprawa Mszany Dolnej przestaje być lokalnym konfliktem. Trafiła już do ogólnopolskich mediów, gdzie opisuje się ją jako przykład wykorzystania sztucznej inteligencji w bieżącej walce politycznej na poziomie samorządu.
Materiał ilustracyjny: zrzut publikacji „Gazety Wyborczej” oraz dołączona przez naszą redakcję fotografia wójta Mirosława Cichorza zaczerpnięta z oficjalnej strony Gminy Mszana Dolna.
